Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hannah arendt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hannah arendt. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2015

Recenzja epistolarna, czyli rzecz o banalności...

Czytelnicy Złaknieni!

Lubię Hannah Arendt. To chyba jednoznaczne wyznanie. Co jednak ważniejsze, to to iż z Hannah wielokrotnie się nie zgadzam, nieraz nie rozumiem jej decyzji, innym zaś razem stoję całkowicie po jej stronie- moje uczucia z pewnością nie są stałe. Jedno jest jednak niezmienne- mam dziwne, może zuchwałe, a może tylko naiwne wrażenie, iż z Hannah Arendt "dzielę" mentalność. Jej wrażliwość jest moją wrażliwością, jej sposób myślenia, jakże mi bliski. Dlatego też, jakkolwiek będę (jak zawsze!) starała się zachować obiektywizm i profesjonalizm w swej recenzenckiej pracy, tak proszę wybaczcie mi ewentualne emocjonalne uniesienia. Oto witam Was w niniejszym pseudo-recenzenckim wpisie tworzonym na wzór powieści epistolarnej, tudzież opowiadania w odcinkach. Epistolarnej recenzji jeszcze nie było!
Stworzonko Nowatorskie

rzecz10